Dzisiaj nie było zbyt wiele czasu, bo po południu miałem jeszcze inne plany, więc cel na dziś, to dokończyć podłogę i zabezpieczyć ją przed deszczem. Stan po zamontowaniu zastrzałów poniżej.
Cięcia wzdłuż, trochę się obawiałem, bo miało być pod lekkim skosem (różnica szerokości 1,5cm). Jednak wyszło bardzo sprawnie i efekt końcowy jest co najmniej zadowalający.
Widać tutaj, jak mocno na deszczu i słońcu się zmieniła ta płyta sprzed 3 tygodni. Różnią się zarówno kolorem, grubością jak i powierzchnią.
Teraz należało jeszcze te płyty przykryć, żeby zabezpieczyć przed dalszym nasiąkaniem wodą. Do tego posłużyła folia paroizolacyjna, którą miałem na składzie. Żeby folia nie przylgnęła do płyty i nie skraplała się na płycie para, pod folię wstawiłem kilka klocków drewnianych (zaznaczone na folii, żeby nie deptać obok nich i nie rozedrzeć folii. Mam nadzieję, że to się sprawdzi.
Na koniec małe spojrzenie na bieżący zapas wody, czyli te butelki poniżej, plus kilka butli 4-5 litrowych, co daje razem około 60 litrów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz